Planowanie nurkowania
daria

Daria „Torpeda" Boruta

Instruktorka Nurkowania PADI OWSI z Centrum Nurkowania Buddy, autorka bloga Zanurzona w Błękicie


Nurkowanie bezpieczne to nurkowanie uprzednio zaplanowane i wykonane zgodnie z planem. Nie oznacza to oczywiście, że plan jest rzeczą świętą i nie podlega żadnym zmianom ani modyfikacjom. Wszystkim nam zależy na bezpieczeństwie. Nurkowanie, zwłaszcza rekreacyjne nie należy do sportów wysokiego ryzyka, a ilość wypadków nie jest wcale tak duża, jak mogłoby się wydawać. Tym niemniej, zawsze warto tak planować swoje nurkowania, tak żeby były jak najbezpieczniejsze. Większości wypadków można by uniknąć, gdyby ich uczestnicy przestrzegali podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Wyobraźmy sobie, że jest piękny letni dzień, a nasz buddy namawia nas na weekendowy wypad na nurkowanie. Rozważacie Zakrzówek, ale z drugiej strony trochę korci Was, żeby zbadać mało znane, dzikie jezioro 200 kilometrów od waszego miasta. W pierwszym wypadku będziecie mogli skorzystać ze sprawnie działającej bazy i zaplecza, w drugim – czeka Was nurkowanie na dziko, bez żadnego zabezpieczenia i udogodnień oferowanych przez bazę.

Od czego zacząć planowanie takiego wypadu?

Jeśli decydujecie się na skorzystanie z popularnego nurkowiska, przy którym działa baza, oszczędzicie sobie wiele zachodu i przygotowań. Tym niemniej warto jest sprawdzić aktualne informacje dotyczące widoczności pod wodą, temperatury i ogólnych warunków. Niezależnie od wybranego miejsca, pierwszą sprawą, którą warto jest sprawdzić jest prognoza pogody na weekend. Być może nie ma sensu moknąć na południu kraju, skoro na północnej jego części będzie świeciło słońce.
Nurkowanie w ramach bazy automatycznie rozwiązuje kilka innych trudności – na miejscu niemal na pewno znajdziemy zestaw tlenowy i apteczkę, a pracownicy mają dobrze opracowane procedury bezpieczeństwa i drogę ewakuacyjną w razie wypadku. Często możemy też liczyć na położone poręczówki wskazujące drogę do najciekawszych atrakcji i mapkę akwenu i oznaczonymi azymutami i ciekawostkami.
W razie gdyby jakiś element sprzętu uległ awarii lub zwyczajnie zapomnielibyście o czymś, w bazie możecie kupić lub wypożyczyć potrzebne rzeczy. Możecie też skorzystać ze sprężarkowi i uzupełnić powietrze w butlach.

Sprawa ma się nieco inaczej, jeśli postanowiliście wybrać się na nurkowisko, przy którym nie działa żadna baza. W takim wypadku czeka nas nieco więcej pracy, żeby przygotować bezpieczny plan, który pokryje wszelkie potencjalne awarie i umożliwi nam bezstresowe cieszenie się nowym miejscem.
Początek planowania jest dość podobny, jak w przypadku miejsc, w których znajduje się baza nurkowania. Warto sprawdzić warunki atmosferyczne i poszukać w sieci jak najbardziej aktualnych informacji dotyczących naszego miejsca. A nuż ktoś już wcześniej tam nurkował i będziecie mogli skorzystać z jego wiedzy i doświadczenia?
Tym, co powinniście na pewno przygotować samodzielnie i odpowiednio wcześniej jest droga ewakuacyjna. Zanim wejdziecie pod wodę w nowym miejscu, warto sprawdzić ile czasu zajmie np. karetce dojechanie na miejsce oraz czy Wy będziecie w stanie wytłumaczyć dyspozytorce, gdzie konkretnie potrzebna jest pomoc. Jak się o tym przekonać? Spróbujcie zamówić pizzę! Jeśli będziecie w stanie wytłumaczyć kurierowi, jak do Was dojechać, załoga karetki nie będzie miała żadnych problemów.
Wydrukujcie sobie mapkę z zaznaczoną drogą do najbliższego szpitala. Dobrze jest mieć przy sobie gotowy algorytm postępowania w razie wypadku – w silnym stresie ludzie często mają problem z racjonalnym myśleniem, a taki schemat znacznie ułatwi Wam zadanie. Miejcie przy sobie także telefony – łatwo dostępne i z wpisanymi na stałe najważniejszymi numerami – na pogotowie, do KOMHu. Nie trzeba zapewne przypominać, że każdy w swojej komórce powinien mieć wpisany numer ICE (In Case of Emergency) – kontakt do bliskiej osoby, którą chcemy żeby powiadomić w razie wypadku. Przygotowana wcześniej kartka z drogą ewakuacyjną, numerami i algorytmem powinna zostać w widocznym miejscu – za przednią szybką lub na siedzeniu. Na wszelki wypadek, którego oczywiście ani Wam ani nikomu innemu nie życzę.
Jeśli nurkujecie na dziko, gdzie nie ma żadnej bazy, warto zawczasu zadbać o zestaw tlenowy. Używanie go wymaga wcześniejszego przeszkolenia, ale nie muszę chyba pisać, że takowe powinno być obowiązkowe dla każdego nurka, który planuje nurkowania w odludnych, mało znanych miejscach, w których nieprędko będzie mógł uzyskać pomoc w razie wypadku. Nie oznacza to wcale dużego wydatku - niektóre centra nurkowe wypożyczają zestawy tlenowe za rozsądne pieniądze. To jeden z powodów, dla których początkujących radziłabym jednak korzystać z bazy nurkowej lub nurkować w towarzystwie doświadczonych kolegów.

Tym samym dochodzimy do kolejnego punkty dotyczącego planowania – sprzętu.
Zestaw narzędzi, zapasowych oringów, taśma klejąca i trytytki nie przydadzą się nam za każdym razem, ale warto mieć je przy sobie, w razie gdyby ich brak miał zepsuć nam nurkowanie. W bazach nurkowych zwykle możemy liczyć na pomoc obsługi, nurkując na własną rękę nie mamy tego komfortu i musimy być przygotowani na każdą okoliczność.
Kiedy planujemy nurkowanie na akwenach takich, jak Koparki czy Zakrzówek- w całości zajętych przez nurków - zapewne nie będziemy potrzebowali bojki. Zupełnie inaczej sprawa wygląda, kiedy nurkujemy na dzikim akwenie lub na morzu - tam bojka jest niezbędnym elementem wyposażenia. Nurkowania nocne lub w ciemnych akwenach, takich, jak niektóre kamieniołomy wymagają używania światła. Czasem możemy dojść do wniosku, że potrzebny będzie nam kołowrotek, czasem worek wypornościowy lub inny, specjalistyczny sprzęt.
Samo posiadanie go nie wystarczy – powinniśmy jeszcze umieć w sposób sprawny i pewny z niego korzystać. Możemy oczywiście dochodzić do wszystkiego samo, nie biorąc udziału w kursach i szkoleniach, jednak oszczędzimy sobie dużo czasu i unikniemy „wyważania otwartych drzwi", jeśli najpierw skorzystamy z profesjonalnych kursów.
Na dzikich akwenach specjalną uwagę powinniśmy zwrócić na łodzie - szczególnie na motorówki lub skutery wodne, których śruba może dotkliwie poranić nurka. Korzystanie z boi zwiększa nasze bezpieczeństwo, ale nie eliminuje zagrożenia – nie wszyscy użytkownicy łodzi mogą wiedzieć, co boja nurkowa oznacza i dlatego powinni trzymać się z daleka. Dlatego też zawsze, kiedy zaczynamy się wynurzać, powinniśmy uważnie patrzeć w górę i nasłuchiwać motorówek.

Mam nadzieję, że wszyscy zawsze pamiętamy, żeby przed wyjazdem poinformować kogoś bliskiego, gdzie jedziemy i co dokładnie planujemy – z uwzględnieniem pewnych ram czasowych. Jeśli umawiamy się, że mniej więcej o 14 skończymy nurkowanie i zadzwonimy, to nie zwlekajmy potem z wykonaniem telefonu do 16.

Dojechaliśmy na miejsce! I co teraz?

Zanim zaczniemy się ubierać w skafandry i sprzęt, to warto przejść się nad wodę i ocenić aktualne warunki. Słyszałam kiedyś o przypadku nurków, którzy ubrani w suchary i twiny przespacerowali się kilkaset metrów w upale do kamieniołomu, tylko po to, by obejrzeć ogromną, pustą dziurę. Jeśli jesteśmy w bazie po raz pierwszy, dobrze jest sprawdzić, gdzie znajduje się sprężarkownia i toalety. Jeśli nurkujemy na dziko – ocenić teren, sprawdzić, czy w pobliżu nie ma wędkarzy lub spacerowiczów. Poszukajmy też dogodnego wejścia do wody i zanim się zanurzymy, zastanówmy się, czy wyjście z wody będzie równie łatwe. Wybierając akwen wyobraźcie sobie, że być może przyjdzie Wam wychodzić z wody z nieprzytomnym partnerem. Czy będziecie w stanie poradzić sobie sami?
Być może rozsądniej będzie zabrać ze sobą kogoś jeszcze – kolegę lub żonę, kto zostanie na powierzchni?
Wcześniej zastanówcie się, czy możecie zostawić kluczyki do auta na powierzchni – na drzewie lub pod charakterystycznym kamieniem. Może warto w podobny sposób zostawić tez telefon komórkowy, żeby w razie wypadku znajdował się pod ręką i umożliwił szybkie wezwanie pomocy.

Rozpoznanie zrobione, czas do wody!

Zanim wejdziecie do wody, warto najpierw poświęcić chwilę na dobrą odprawę. Partnerzy, którzy nurkują ze sobą od dawna nie będą marnowali czasu na omawianie procedur i znaków nurkowych – to oczywiste. Zdarza się jednak, że nurkujemy z przypadkowymi ludźmi poznanymi przez Internet. Ciężko nam będzie ocenić umiejętności i wiedzę takiego przypadkowego partnera, dlatego zanim wejdziemy do wody.
Od czego zacząć i co omówić?
1. Upewniamy się, czy wszyscy wiedzą jak wygląda droga ewakuacyjna i gdzie zostały kluczyki do auta, telefon, czy wszyscy mają wpisane numery telefoniczne do KOMH, na pogotowie i ICE.
Zestaw tlenowy - jeśli nurkujemy na dziko – powinien czekać skręcony i gotowy do użycia. Upewnij się też, że wszyscy nurkujący i ewentualny suport powierzchniowy potrafią w razie potrzeby podać tlen.

2. Omawiamy sytuacje awaryjne – to szczególnie ważne w przypadku nurkowania z przypadkowymi ludźmi - najpopularniejsze dwie, które powinniście mieć przećwiczone to zgubienie partnera i OOG. Upewnijcie się, że wszyscy wiedzą jak działać. Jeśli pojawiają się różnice w konfiguracji sprzętowej – część osób korzysta z rekreacyjnej, a część z technicznej, przećwiczcie na sucho podawanie powietrza.

3. Uzgodnijcie, jakie funkcje pełnią członkowie zespołu. Czasem łatwiej rozdzielić zadania – jedna osoba zajmuje się nawigacją, inna kładzie poręczówkę. Warto wybrać lidera, który będzie podejmował pod wodą decyzje.

4. Planując samo nurkowanie zwróćcie uwagi na limity – gazu, głębokości i czasu. Ustalcie co chcecie zrobić pod wodą – może pozwiedzać, może zrobić ciekawe zdjęcia, a może zależy Wam na wykonaniu konkretnych ćwiczeń? Inaczej planuje się nurkowanie czysto rekreacyjne, dla przyjemności, inaczej, kiedy zamierzamy szukać zagubionej maski.

5. Jeśli nurkujemy z osobami, których wcześniej nie widzieliśmy pod wodą, upewnijcie się, że wszyscy członkowie znają i rozumieją podstawowe znaki nurkowe. Możecie je sobie powtórzyć, tak dla pewności. Trafiają się nurkowie, którzy dodają coś od siebie do systemu komunikacji, albo inaczej rozumieją jakiś gest... Stali partnerzy nurkowi na pewno doskonale się zrozumieją.

W płytkiej wodzie, tuż przed zanurzeniem wykonajcie jeszcze partnerską kontrolę sprzętu. Polecam dość wygodny system, który pozwala sprawdzić kluczowe elementy w kilka chwil. Różne federacje nurkowe posiadają swoje własne określenia, które maja ułatwić zapamiętanie kolejnych kroków. Niezależnie od tego, czy korzystanie z popularnego w PADI KOKOSA, czy też innego systemu najważniejsze jest żebyście nie pominęli niczego, od czego będzie zależało Wasze bezpieczeństwo. Sprawdźcie K – kamizelkę i inflator niskiego ciśnienia, O – oddychanie –automat główny i octopus lub wasz automat zapasowy, K – klamry – przyjrzyjcie się, czy węże nie są przytrzaśnięte, a wszystkie klamry, w te na butli w przypadku singli, są dobrze dopięte, znów O – obciążenie – wasz balast powinien być łatwo zrzucany (najlepiej jednym ruchem ręki) i umieszczony tak, by przypadkowe zgubienie go pod wodą było niemożliwe. I wreszcie S – sygnał OK, który pokazujemy po dokonaniu kontroli.
Kiedy wszyscy będą gotowi – możemy się zanurzać.

Darowizna na rzecz Safe Water Association

Kwota: PLN

Płatności obsługuje dotpay.pl

Bezpieczna Hańcza 1%

opp1proc